Zastosowanie jadu pszczelego w kosmetologii

Jad pszczeli kojarzy się z bólem, jednak pytanie, czy korzystanie z jadu pszczelego musi wiązać się z żądleniem?

Są metody na bezbolesne wykorzystanie jadu pszczelego

Używasz produktów do pielęgnacji skóry, które obiecują wiele, ale nic nie dają? Hmm, może przyszedł czas, abyś spróbował czegoś niekonwencjonalnego – jadu pszczelego? Tak, dobrze przeczytałeś!

Jad pszczeli to składnik do pielęgnacji skóry, który szturmem podbił branżę kosmetyczną. Produkt ten to jeden z najbardziej ekscytujących i efektywnych odkryć kosmetycznych ostatnich kilku lat. W kosmetyce wykorzystywany jest od lat 60-tych XX wieku. Początkowo był używany w bardzo małej skali głównie do zwalczania stanów zapalnych skóry, ale wraz ze wzrostem jego popularności również jego zastosowanie wzrastało. Obecnie jest składnikiem wielu produktów kosmetycznych, takich jak kremy, serum, maski i balsamy.

Jak działa i jakie są zalety stosowania kosmetyków z jadem pszczelim? Czy można go porównać do działania botoksu?

Główne zalety stosowania kosmetyków z jadem pszczelim:

  • mają właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, które są skuteczne w zwalczaniu zapalenia skóry, np. przy trądziku, twardzinie, egzemie, łuszczycy i atopowym zapaleniu skóry
  • zmniejszają zaczerwienienia, m.in.: pomagają zniwelować przebarwienia, blizny czy też uporać się z trądzikiem
  • nie tylko poprawiają teksturę i jędrność skóry, ale także zmniejszają widoczność drobnych linii, zmarszczek oraz innych oznak starzenia się organizmu (skóra pozostaje napięta i sprężysta, dochodzi do redukcji zmarszczek mimicznych oraz zniesienia tonusu mięśniowego)
  • zwiększają przepuszczalność naczyń włosowatych oraz rozszerzają naczynia krwionośne, poprawiają krążenie krwi w powierzchniowych warstwach skóry (głównie dzięki amin biogennym – histaminie i dopaminie)
  • działają przeciwbólowo i mogą pomóc w redukcji obrzęku
  • zawierają m.in. białka, enzymy (fosfolipazy, hialuronidazy, fosfatazy), biopierwiastki (żelazo, magnez, miedź, mangan, wapń, cynk itp.), aminokwasy i peptydy (melitynę, apaminę, adolapinę, peptyd MCD, sekapinę) i fosfolipidy, a więc wiele składników, które mają pozytywny wpływ na skórę
  • stymulują odżywienie, powodują regenerację skóry, a także są doskonałym środkiem złuszczającym
  • pomagają w walce z wolnymi rodnikami, które są jednymi z głównych czynników powodujących przedwczesne starzenie się skóry (działają jako antyoksydant)

poprawiają krążenie i przepływ krwi, zwiększają mikrokrążenia w skórze oraz przyczyniają się do intensywniejszej produkcji kolagenu, co poprawia jakość i jędrność naszej skóry.

Jak stosować kosmetyki z jadem pszczelim?

W kosmetyce, jad pszczeli jest wykorzystywany głównie w produktach do pielęgnacji twarzy i ciała. Jest on dodawany do kremów, serum, maseczek i toników, które mają na celu poprawić kondycję skóry. Produkty te można również stosować punktowo na skórę, w szczególności na miejsca z niedoskonałościami, takie jak łuszcząca się skóra czy cellulit. Jego zawartość w kremach przeznaczonych do tego celu wynosi od 10 do 150 µg/g. Jednym z najpopularniejszych kosmetyków zawierających jad pszczeli jest miodowy żel do mycia, który jest polecany dla osób z trądzikiem i tłustą skórą.

Jednakże, jad pszczeli nie jest odpowiedni dla każdego. Osoby uczulone powinny unikać kosmetyków z tym dodatkiem.  Dla bezpieczeństwa przed zastosowaniem kosmetyku z jadem pszczelim warto wykonać test alergiczny, aby sprawdzić, czy skóra nie będzie na niego uczulona. Ponadto, osoby z cienką i wrażliwą skórą powinny stosować kosmetyki z jadem pszczelim bardzo ostrożnie, ponieważ może on powodować podrażnienia.

Wniosek?

Jad pszczeli jest składnikiem, który może przynieść wiele korzyści dla skóry, szczególnie dla osób z trądzikiem, egzemą lub łuszczycą. Jednak przed użyciem kosmetyków z jadem pszczelim należy skonsultować się z dermatologiem i sprawdzić, czy dany produkt jest odpowiedni dla naszej skóry.

Jad pszczeli to naturalny składnik kosmetyków, których działanie może Cię zaskoczyć.

Zerknij na nasz domek do uloterapii!

Artykuł napisała: mgr Adrianna Wróbel – dietetyk

Dodaj komentarz