Płynny czy skrystalizowany? Który miód jest lepszy?

Czy każdy miód powinien być płynny? Czy kiedy się skrystalizuje, czyli stwardnieje, oznacza to, że jest gorszy, zepsuty albo – nie daj boże – syntetyczny? Pora rozwiać wątpliwości.

Ostatnio koleżanka chciała kupić ode mnie miód spadziowy. Przyszła, żeby go odebrać, spojrzała i rzuciła:

– To nie jest miód spadziowy, spadziowy powinien być bardziej płynny. Tak jak ten – wskazała na całkowicie inny miód.

Do tej pory myślałem, że temat krystalizacji miodu jest powszechnie znany i zrozumiały. Na szczęście od koleżanki w pośredni sposób dostałem informację zwrotną, że jednak warto tę kwestię poruszyć 🙂 Stąd uznałem, że warto o tym napisać. O tym, że każdy miód się krystalizuje, czyli mówiąc prościej – ulega stwardnieniu.

Dlaczego miód się krystalizuje i nie jest płynny?

O tym jaki jest miód świadczy jego kolor, zapach, smak i skład, a nie to, w jakiej jest postaci – płynnej czy stałej.

Oczywiście największą pewność mamy, jeśli wiemy w jakim okresie i gdzie pszczoły zbierały nektar, ale często nie uzyskujemy takich informacji. Wtedy właśnie powyższe cechy (smak, zapach, kolor) informują nas o rodzaju miodu.

Jeśli miód stwardniał, to znaczy, że się skrystalizował. W każdym miodzie ta krystalizacja przebiega nieco inaczej, ponieważ wytwarzają się inne kryształki. Miodem rzepakowym na przykład uwielbia się smarować chleb – bo jego kryształki są bardzo małe. A z czego ten proces wynika?

Miód zawiera wielokrotnie więcej cukru niż wody, czyli jest tzw. roztworem przesyconym. Brzmi skomplikowanie? Tymczasem sprawa jest banalna:

wyobraźmy sobie, że do miseczki z 2 łyżkami wody wsypujemy 8 łyżek cukru. Nawet, jeśli uda nam się go rozpuścić, to po niedługim czasie cukier przybierze postać takich mokrych grudek – kryształków. Dokładnie ten sam proces zachodzi w przypadku miodu.

Duży wpływ na czas krystalizacji ma również stosunek zawartości glukozy do fruktozy, które są głównymi cukrami znajdującymi się w miodzie. To prosta zasada: im większa przewaga glukozy, tym miód szybciej krystalizuje.

Zatem, który jest lepszy – ten co szybciej krystalizuje, czy ten co później? Są dobre na równi 🙂

miód skrystalizowany gorszy niż miód płynny - pasieka smakulskich, wielkopolska, dolina baryczy, rawicz, leszno, pakosław, miód, sklep

Płynny miód jest… gorszy? Czasami!

Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał jeszcze małego sprostowania:

  1. Nazywanie krystalizacji procesem cukrzenia się miodu jest błędnym i mylnym określeniem, które jednoznacznie sugeruje przemianę miodu w cukier. A to jest na szczęście niemożliwe – choć zamiana w drugą stronę byłaby miła.
  2. Często klienci szukają miodu płynnego, bo uważają, że jest najlepszy. Niektórzy twierdzą, że ten skrystalizowany to podróbka, bo ma w sobie dosypany cukier. Tymczasem jest odwrotnie. Jeśli miód stoi długo na półce i ciągle jest płynny, to staje się podejrzany. Dystrybutorzy miodów przegrzewają je, żeby były cały czas płynne. Niszczą wtedy ich właściwości dokładnie dlatego, że część klientów szuka miodów płynnych i jednakowych, a to właśnie krystalizacja jest oznaką jakości!

Spotkaliście się kiedyś z miodem do wyciskania jak ketchup? Używanie go jest możliwe tylko dlatego, że coś z nim nie tak.

A co zrobić, żeby nasz już skrystalizowany/stwardniały miód zrobić płynny bez utraty jego właściwości? Włożyć go do garnka z ciepłą wodą i czekać, aż zrobi się płynny. Tylko go nie gotujcie, bo doprowadzicie do przegrzania i miód straci swoje właściwości.

Jesteśmy małą pasieką i nasze miody sprzedają się bardzo szybko. część z nich nie zdąży nawet trafić do sklepu internetowego. Zostaw nam swojego maila, żeby dowiedzieć się o miodzie z naszego każdego miodobrania.

Miód się nie zbryla 😊

Na koniec jeszcze trochę nomenklatury:

Potoczna nazwa miodów w stanie płynnym to „patoka”, natomiast miodów skrystalizowanych „krupiec”. Rzadko spotkacie się z nimi w sklepach, ale nie wypadało o tym nie wspomnieć.

A o co chodzi z tym miodem kremowanym? To jedna z metod, dzięki którym zmienimy konsystencję miodu w taką kremową i później już nie skrystalizuje. Ale to już całkiem inna historia… 🙂

Słyszałem jeszcze określenie – ZBRYLENIE, które mnie nieco rozśmieszyło. Znacie jeszcze jakieś inne określenia na skrystalizowany miód?

Proces krystalizacji miodu jest naturalny!

Przy kolejnym zakupie zwróćcie uwagę na informację na etykiecie, że każdy miód ulega krystalizacji. Czasem jest jeszcze dodane, że jest to naturalny proces, który nie zmienia właściwości miodu.

Bo jak już wiemy, krystalizacja to zmiana fizyczna, a nie chemiczna. Tak jak to ma miejsce z wodą, która zamarza. Staje się lodem, ale nadal ma taki sam skład. Topniejąc wraca do dawnego stanu skupienia i nadal jest tą samą wodą.

Zatem miód, który się krystalizuje, nie traci swoich właściwości zdrowotnych (ale też ich nie zyskuje :)). Pod tym względem miód jest constans – zresztą nie tylko pod tym. Także pod kątem bycia numerem 1 wśród słodyczy. Ale o tym w innym wpisie, ponieważ szykuję dla Was spis zdrowych przekąsek. Jeśli macie jakieś pomysły, inspiracje, to proszę poniżej o propozycje – przetestuję i dołączę je do listy. A jeśli macie nieprzetestowany pomysł, a nie chce Wam się go sprawdzać, to śmiało proszę pisać – ja to zrobię za Was 🙂


7 komentarzy do “Płynny czy skrystalizowany? Który miód jest lepszy?”

  1. Dobrym testem na naturalny a nie przetworzony miód(np. przez obróbkę temperaturową)jest miodówka. mój przepis to: 1000l spirytusu i 1T miodu.
    Ale mam też oszczędniejszy przepis: 0,5l 95% spirytusu, 0,5kg miodu(0,375l, pełny słoik), 0,25l wody. Po zmiksowaniu wymienionych składników
    (robię to termomixem przez ok. 10 min), rozlać do butelek. Miodówkę przechowywać najlepiej w ciemnym miejscu. Po miesiącu, pierwsza próba.
    Miodówka w tych proporcjach ma ok. 40% alk. Jeśli miód był nieprzetwarzany, na dnie zawsze jest osad, w postaci pyłków i propolisów. Jeśli nie,
    to znaczy, że z miodem było coś „kombinowane”.

    Odpowiedz
  2. Przed chwilą posprzeczałem się z żoną (własną) o miód, który kupiła. Jest skrystalizowany. Wiedziałem, że wystarczy wsadzić go do ciepłej wody (właśnie się „dogrzewa”). Żona nasłuchała się, że kupiła stare g…
    Po przeczytaniu w/w informacji, grzecznie przeprosiłem.

    Odpowiedz
    • A dziękuję za informację 🙂 fajnie, że artykuł się przydał i wpłynął na to, żeby było bardziej miodowo 😀

      Odpowiedz

Dodaj komentarz