Dzień Taty, czyli jak pszczelarstwo łączy pokolenia

Mógłbym powiedzieć, że Pasieka Smakulskich to rodzinny biznes. Ale – mimo tego, iż prowadzimy firmę – nazwanie naszej pasieki „biznesem” byłoby dużym uproszczeniem. To pasja, która połączyła pokolenia, pasja, którą przekazał mi mój Tata – Maciej Smakulski. Pasja, którą i ja staram się przekazać pokoleniom następnym.

Dlatego właśnie Dzień Taty jest w Pasiece Smakulskich dniem szczególnym. Świętuję go zarówno ja, z moim Tatą, Maciejem, jak i on, moja żona Agnieszka i trójka moich dzieci. Wspólnie, już od ponad 40 lat poznajemy świat pszczół. Zaczęło się właśnie od mojego Taty. 

Dzień Taty, czyli Maciej Smakulski i jego przygoda z pszczelarstwem

Maciej Smakulski pszczelarstwem interesuje się od lat 70tych. Pierwsze dwa ule kupił w 1975 i 1976 r. Wtedy, pszczelarstwo nie było jeszcze tak popularne jak dziś, choć i dziś – pszczelarzy wciąż brakuje. Od tej pory, pasja pszczelarska nie tylko mu „nie przeszła”, ale wciąż ją rozwija. Mimo, iż jego wiedza na temat pszczół jest ogromna, wciąż uczestniczy w szkoleniach i zdobywa oraz dzieli się wiedzą. To on zaszczepił mi nie tylko pasję i miłość do najważniejszych owadów na świecie, ale i świadomość, że tę wiedzę należy zaszczepiać w innych. Dziś, jest prezesem Pakosławskiego Koła Pszczelarskiego, które zrzesza kilkanaście osób. Dziś, jego dwa ule, przerodziły się w 60 rodzin pszczelich w różnych pasieczyskach – zazwyczaj blisko lasu, gdzie pszczołom nie zagrażają opryski. Z jednego ula potrafi zebrać 20-25kg miodu. Doskonale wie, jak ważne są pszczoły i zachowanie ich gatunków, lecz oprócz tego… pała do nich najczystszą sympatią. To człowiek, który niechętnie do pracy z pszczołami zakłada biały kombinezon i rękawiczki, gdyż wychodzi z założenia, że „to ma być przyjemność, a nie lot w kosmos”. A nawet jeśli go użądlą, to cóż… „ich jad uodpornia na wiele chorób”.

Pasieka Smakulskich - działalność edukacyjna - pszczelarz pokazuje rzemiosło dzieciom

To jemu zawdzięczam pasję, która stała się rzeczą decydującą o całym moim życiu. To z nim, przy kieliszku miodówki rozmawiamy o pszczołach i życiu wśród nich 🙂 

Piotr Smakulski, czyli ja

Kiedy jeszcze pracowałem w korporacji, realizując kolejny „najważniejszy na świecie projekt”, kolega powiedział mi: „Nikt nie podziękuje ci za to, że dostałeś zawału serca”. Cóż, miał on sporo racji. Wziąłem sobie jego słowa do serca i zastanowiłem się: czy pracując tutaj, robię coś pożytecznego dla świata? Jak to zazwyczaj bywa z takimi tematami, porozmawiałem o tym z najważniejszą osobą – żoną Agnieszką. Postanowiłem, a właściwie postanowiliśmy, że zajmiemy się tym, do czego już wielokrotnie wcześniej próbował przekonać mnie Tata – pszczelarstwem. Z racji jego pasji, byłem już odrobinę z pszczołami obyty, zaś skarbnica wiedzy, jaką ma w głowie sprawiła, ze nie sposób było nie wykorzystać takiej okazji. Tata przekazał mi nie tylko pasję pszczelarską, ale to, jak pszczelarstwo jest ważne. W ten właśnie sposób, „przedsiębiorstwo” jakim jest Pasieka Smakulskich nie zajmuje się tylko hodowlą pszczół i sprzedażą ich produktów. 

Dzień taty i przekazywanie pszczelarskiej pasji następnym pokoleniom

Pszczelarstwo przypomniało mi o tym, że bez tych owadów… nie będzie i nas. Dlatego równie ważnym etapem działalności Pasieki Smakulskich jest szerzenie wiedzy o pszczołach, budzenie pasji i sympatii do nich. Robimy to na wiele sposobów:

Prelekcje w szkołach

Na które zapraszamy dzieci i młodzież. Forma zajęć jest opracowana przez pedagoga i przystosowana do wieku odbiorców. Największą atrakcję często stanowi jednak nasz edukacyjny ul, który na żywo pokazuje pracę pszczół. Prelekcje są bezpłatne i odbywają się od października do lutego, trwając jedną godzinę lekcyjną.

Kwadrans z pszczelarzem

Wystarczy tablet, telefon lub komputer, aby dzieci, młodzież i nauczyciele mogli posłuchać o pszczołach, uzyskując odpowiedzi na ciekawiące ich kwestie.

Bajka: „W imieniu pszczół”

Edukacja najmłodszych za pomocą tego, co lubią najbardziej – bajki. Czytając ją dzieciom, dowiedzą się, dlaczego właściwie pszczoły są takie ważne, na jakie role dzielą się w ulach i wiele, wiele więcej!

Sami mamy trójkę dzieci. Wiemy, jak ważne jest, zarówno dla dobra pszczół, jak i naszego, aby już od dziecka wpajać dzieciom sympatię do nich. Prowadzimy także warsztaty dla rodzin, warsztaty dla szkół. Wszystko dlatego, że mamy misję. Misję, którą zaszczepił mi Tata – Maciej Smakulski oraz którą ja staram się przekazywać następnym pokoleniom 🙂

Dodaj komentarz